«

»

Mar 21

Nowa nadzieja: MemoQ, czyli wschodząca gwiazda CATów

memoq-logoOstatnio pisałem o kontrataku Imperium, czyli drugim pakiecie serwisowym do Trados Studio 2009. Czemu jednak kontratak? Gdy firma SDL wypuściła w zeszłym roku nową wersję Tradosa, zraziła do siebie bardzo wiele osób nieciekawymi pomysłami licencyjnymi, prowadząc do poszukiwań alternatywy. A właśnie ubiegłym roku na szersze wody wypłynął stosunkowo nowy program CAT produkcji węgierskiej – MemoQ. Program bardzo dobry i bardzo dynamicznie rozwijany, przebojem zdobywający coraz większą liczbę zwolenników. Zdecydowanie warto go poznać.

Na papierze, pod względem „specyfikacji”, tworzony przez firmę Kilgray Translation Technologies z Węgier MemoQ (obecnie w wersji 4.0) potrafi w zasadzie to samo co Trados Studio (TS). Spójrzmy na listę najważniejszych funkcji programu:

  • Automatyczna propagacja
    Tłumaczenie jest automatycznie umieszczane we wszystkich identycznych segmentach.
  • Kontekstowa pamięć tłumaczeń.
    Możliwe jest przyznanie trafieniu z TM dodatkowych punktów procentowych, gdy zgadza się nie tylko treść, ale i kontekst segmentu.
  • Globalna funkcja „Znajdź i zastąp”
  • Filtry z możliwością modyfikacji ustawień
    Import i eksport plików w formatach MS Office, HTM, FrameMaker, InDesign, dwujęzyczne pliki TTX oraz doc/rtf z Tradosa, Trados XLIFF, XML.
  • Podgląd plików w czasie rzeczywistym
    Obsługiwane formaty: DOC, DOCX, PPT, PPTX, HTML i XML
  • Analiza TM i homogeniczności (analiza wewnętrzna plików)
  • Dopasowanie sub-segmentów
    Możliwość podstawienia w trakcie tłumaczenia tłumaczonych wcześniej fragmentów segmentów.
  • Edytor baz terminologii
  • Wbudowane narzędzia kontroli jakości

MemoQ należy do coraz liczniejszej grupy programów CAT, w których proces tłumaczenia odbywa się we wbudowanym edytorze o interfejsie tabeli (w przeciwieństwie do programów działających jako nakładka na edytor tekstu). Praca w dedykowanym środowisku przyspiesza pracę i umożliwia skupienie się na tłumaczeniu, bez konieczności zwracania uwagi na układ tekstu. Oczywiście nie znaczy to, że formatowanie tekstu źródłowego jest ignorowane – o styl akapitów zadba sam program, natomiast formatowanie w obrębie dokumentów odtwarza się za pomocą skrótów klawiaturowych lub ikonek (wytłuszczenie, kursywa) lub za pomocą znaczników (dla bardziej złożonych formatów). Żeby się jednak nie pogubić w tekście źródłowym oraz korzystać z informacji kontekstowych (nagłówek, podpis ilustracji, punkty wyliczenia itp.), MemoQ oferuje zintegrowany podgląd edytowanego dokumentu, aktualizowany w trakcie tłumaczenia. Jest to bardzo wygodne i działa bardzo sprawnie – podobna funkcja dostępna jest również w Trados Studio, jednak tam aktualizacja podglądu odbywa się wolniej. W MemoQ znacznie wygodniej jest też rozwiązana kwestia wstawiania znaczników – można je kopiować pojedynczo (klawisz F8) lub od razu wszystkie znaczniki segmentu (Shift-F8). Takie rozwiązanie umożliwia bardzo wygodną pracę nad tekstem – znacznie mniej stresującą, niż w przypadku TS, gdzie pary znaczników (np. początek i koniec znacznika kursywy) zawsze kopiowane są razem – przez co przy segmencie z większą liczbą znaczników czasem szybciej jest skopiować zawartość segmentu źródłowego do docelowego i zastępować oryginalny tekst tłumaczeniem. Jak już napisałem – w MemoQ nie ma tego problemu. Kolejną miłą cechą edytora jest możliwość definiowania różnych drobiazgów – np. rodzaju cudzysłowów dla wybranego języka, dzięki czemu np. w języku polskim cudzysłowy proste będą zamieniane na „drukarskie”, jak w edytorze Word.

memoq2

Okno edycji programu MemoQ. U dołu widać podgląd tłumaczonego dokumentu, po prawej u góry - listę potencjalnych podstawień z tłumaczonych wcześniej segmentów. Za pomocą skrótów klawiaturowych można je szybko umieścić w dowolnym miejscu bieżącego segmentu.

 

W trakcie tłumaczenia możemy korzystać z dowolnie dużej liczby pamięci tłumaczeń – oczywiście, tylko jedna z nich będzie pamięcią główną, do której będziemy zapisywać tłumaczenie nowych segmentów – pozostałe służyć będą jedynie jako materiał pomocniczy przy wyszukiwaniu podobnych segmentów. To samo tyczy się glosariuszy – można korzystać z wielu równocześnie. Warto przy tym dodać, że tworzenie lub edycja terminów glosariusza jest bardzo szybka i prosta, odbywa się z poziomu okna edycji programu.

Funkcja, która niesamowicie ułatwia i przyspiesza pracę, zdecydowanie wyróżniając MemoQ na plus, to „subsegment matching”, czyli dopasowywanie fragmentów segmentów. Działa to trochę podobnie jak „zwykłe” podobieństwo (concordance), tylko na sterydach. Jeśli w tłumaczeniu bieżącego segmentu trafimy na jakiś fragment tłumaczonego już wcześniej, program nie tylko automatycznie nam to pokaże (co potrafi i TS), ale też umożliwi bardzo szybkie wstawienie takiego kawałka do bieżącego segmentu – za pomocą klawiatury (choć można użyć i myszy). W przypadku tekstów z częściowymi powtórzeniami bardzo znacznie przyspiesza to pracę, na dodatek jest niezwykle wygodnie rozwiązane – wystarczy opanować trzy skróty klawiaturowe. Gwoli sprawiedliwości należy przyznać, że Trados lepiej radzi sobie w przypadku wieloczłonowych nazw chemicznych (w rodzaju N-[1-Carboxy-2-(4-fluorophenyl)-ethyl]-N-pentanoyl…) – w przeciwieństwie do MemoQ rozbija je na składniki.

Kolejnym bardzo dobrym elementem programu jest funkcja kontroli jakości – program nie pozwoli na wyeksportowanie dokumentu zawierającego krytyczne błędy, np. brak wszystkich znaczników formatujących w segmencie docelowym. W przypadku wystąpienia takiej sytuacji zostanie wyświetlone okno z listą błędnych segmentów, gdzie możemy od razu dokonać poprawek. Mniej poważne błędy (takie jak niezgodność wartości liczbowych, podwójne spacje itp.) można oczywiście zignorować.

Przysłowiową wisienką na czubku jest możliwość pracy z plikami w formacie Tradosa – zarówno .ttx, dwujęzycznymi plikami .doc/.rtf, jak i z formatem .sdlxliff, dzięki czemu możliwa jest w zasadzie bezproblemowa współpraca z klientami bazującymi na plikach Tradosa – niestety pamięć musi być eksportowana/importowana przez format pośredni – TMX.

MemoQ dla tłumaczy-freelancerów dostępny jest w trzech wersjach:

  • Translator Pro – za 620 Euro dostaniemy pełną wersję MemoQ, z obsługą wszystkich formatów i bez żadnych ograniczeń.
  • Translator Standard – ta wersja kosztuje 149 Euro na rok. Wersja ta nie obejmuje dopasowań kontekstowych w TM, możliwości korzystania ze zdalnych serwerów TM oraz eksportu dwujęzycznych plików do formatu XLIFF lub DOC. Brak także jakiejkolwiek pomocy technicznej.
  • 4Free – edycja całkowicie bezpłatna. Możliwe jest ściągnięcie wersji Translator Pro i używanie jej przez 45 dni z dostępem do wszystkich funkcji. Jeśli po 45 nie kupimy licencji, program przejdzie w tryb 4Free, w którym nadal możemy pracować, ale tylko na nowych projektach (bez możliwości otwierania zapisanych), nowe projekty mogą obejmować tylko jeden plik i tylko jedną (nową) pamięć tłumaczeń.

Na koniec jeszcze jedna informacja – wszystkie te funkcje firmie Kilgray udało się zmieścić w pakiecie instalacyjnym wielkości około 40 MB, czyli ponad dziesięć razy mniejszym od instalatora Trados Studio. Uważam program za zdecydowanie warty uwagi i jeśli ktoś planuje zakup programu CAT na własne potrzeby (bez stałej współpracy z firmą na bazie Tradosa), zdecydowanie warto rozważyć właśnie MemoQ. Osobiście jeszcze trochę poczekam, ale niewykluczone, że MemoQ stanie się w tym roku moim głównym narzędziem pracy.

12 comments

6 pings

Skip to comment form

  1. Michał Tosza

    Warto, warto. Ja jakiś czas temu przerzuciłem się na MemoQ jako podstawowe narzędzie do większych plików. Dlaczego tylko do większych? Bo do pierdółek typu 100 słów nie chce mi się tworzyć nowych projektów. I to chyba jest dla mnie jedyna poważna bolączka MemoQ – tworzenie projektu jest zbyt czasochłonne. Brakuje mi funkcji: otwórz plik, do niego automatycznie utwórz pustą TM i gloss i zacznij pracę w ciągu kilku sekund. Poza tym to jest fenomen.

    Druga sprawa – i tu już pozostawiam otwartą kwestię: czy za pomocą SAMEGO MemoQ (albo MemoQ i czegoś jeszcze ale bez Tradosa) tłumaczyć częściowo podtłumaczone i nieposegmentowane pliki (gdzie te nieposegmentowane są po prostu puste, bez skopiowanego źródła do celu)?

  2. Wasaty

    @Michał Tosza
    “czy za pomocą” – nie zabrakło tu czegoś?
    Nie bardzo rozumiem też problem – częściowo podtłumaczone, tj. część segmentów przetłumaczona, reszta tekstu nie posegmentowana? Wg. mnie to podchodzi pod kategorię plików dwujęzycznych i MemoQ powinno chyba sobie poradzić, ale z braku pełnej wersji programu nie jestem w stanie tego sprawdzić.

  3. Michał Tosza

    Racja – zabrakło MOŻNA. “czy za pomocą SAMEGO MemoQ” – chodziło mi o to, żeby MemoQ był jedynym programem wymaganym do obsługi tych plików (tak, właściwie zrozumiałeś mój opis). Jednak problem, przynajmniej dla mnie, istnieje: jeśli dokument jest częściowo posegmentowany, to MemoQ zaimportuje tylko posegmentowaną część, a nieposegmentowana jest pomijana i to bez względu czy uzywam zwykłego polecenia IMPORT czy IMPORT AS i zaznaczę pole IMPORT UNSEGMENTED CONTENT czy nie.

  4. Wasaty

    @Michał Tosza
    To mi wygląda na buga – można próbować rozmawiać z pomocą techniczną. Rozwiązanie na szybko – podzielić plik na część posegmentowaną i nie, a potem wczytać je osobno. Oczywiście, nie w każdym wypadku się to sprawdzi.

  5. Michał Tosza

    Dziś poczytałem grupę yahoo o memoq i to niestety nie bug, z tego co zrozumiałem, tylko “feature”. Chodzi o metody segmentacji ttx przez Tradosa. Jeśli część jest posegmentowana, a część nie, to aby tłumaczyć taki plik w MemoQ trzeba:
    – albo posegmentować sobie samemu w Workbenchu,
    – albo poprosić kogoś (w domyśle zleceniodawcę), aby to zrobił za nas. I innego wyjścia nie ma; a przynajmniej ja to tak zrozumiałem. Zainteresowanym tematem polecam grupę yahoo:
    http://tech.groups.yahoo.com/group/MemoQ/
    i poszukanie informacji ze słowem kluczowym “segmented”.

    Jednak na logikę: skoro TTX to w rzeczywistości XML i można go otworzyć w dowolnym edytorze tekstowym, to i można sklecić wyrażenie regularne kopiujące nieprzetłumaczone segmenty. Czyli posegmentować brutalnie. Tylko, czy jest sens się z tym męczyć? Zawsze można kogoś poprosić, lub wyposażyć się w wersję trial Tradosa, za pomocą której nawet po wygaśnięciu jej okresu pełnej funkcjnalności można segmentować pliki AFAIK.

  6. Maciej Kosmowski

    Memoq to mocny konkurent.Dostaliście może maila od sdl’a o OpenExchange Beta?Wygląda na to, że jesteśmy świadkami walki tytanów.Z drugiej strony jednak patrząc wszystko sprowadza się do standardu xml.I jest to bardzo dobre podejście.O zaletach wam chyba nie muszę mówić.Szkoda, że nie kształciłem się stricte w kierunku programowania, ponieważ wiele z funkcji CATów jest stosunkowo prosta do zaimplementowania przez średniej klasy programistę.
    Dzisiejsza relacja z konferencji rynku tłumaczeń http://www.atominium.com/blog/2010/03/26/1-dzien-konferencji-rynku-tlumaczen/
    pozwala mi twierdzić, że w najbliższych latach konkurencja narzędzi cat spowoduje ich drastyczny rozwój.
    Swoją drogą mam mnóstwo pomysłów.
    Można wysyłać jakiś feedback, sugestie do kilgray?
    Natomiast zagranie SDL openExchange Beta może znacząco wpłynąć na pozycję danej marki oprogramowania cat na rynku.

  7. Maciej Kosmowski

    BTW. skoro programy memoq i sdl zaczynają się nawzajem do siebie upodabniać może dojść do tego, że zaczną wszystko patentować jak choćby AutoSuggest co moim zdaniem nie powinno mieć znaczka TM.
    Co w takim razie z bardzo popularną klasą autoSuggest w asp?

  8. Wasaty

    @Maciej Kosmowski
    Ad. programowania CATów – sugeruję zapoznanie się z CafeTranem ( http://hell.pl/wasaty/blog/2009/11/07/cafetran-swietny-tani-cat/ ), który jest dziełem jednej osoby. Od czasu, gdy o nim pisałem, program został jeszcze bardziej rozwinięty.

    A odnośnie walki – tak, konkurencja jest dobra i miejmy nadzieję, że skorzystamy na niej w zakresie funkcji i ceny.

  9. Maciej Kosmowski

    @Wasaty
    Link prowadzi do 404.Nawiasik zawadza.
    No właśnie.Na stronie autora także pojawia się funkcja AutoSuggest…

  10. Szymon Metkowski

    Witaj,

    klient przekonał mnie do zainstalowania MemoA w typowy sposób (pracujemy na MemoQ i proszę sobie zainstalować wersję 45-dniową albo nie otrzyma pan tego projektu), ale muszę przyznać, że program jest bardzo ciekawy. Mimo że jestem zadeklarowanym fanem Tradosa Studio, trudno nie zauważyć zalet tego narzędzia. Na pierwszy rzut oka podoba mi się opcja sortowania segmentów, możliwość edycji źródła i ustawienia „go to next“. Na pewno jest to poważna alternatywa! Rozważam zakup licencji, choćby po to, aby móc korzystać z obu.

  11. Agata

    Mam pytanie, jestem dopiero w drodze do stania się profesjonalnym tłumaczem i jest mi potrzebna pomoc. Chciałabym odbyć praktyki w firmie, która posługuje się programem Déjà Vu, niestety samej mi ciężko go ogarnąć i chciałabym się zapisać na kurs z SDL lub Memoq, ale nie wiem, który z tych programów jest bardziej podobny do DV… I proszę o podpowiedź, czy SDL można używać w niepełnej wersji bez płacenia?
    Bardzo dziękuję za pomoc,
    pozdrawiam 🙂

    1. Wasaty

      Z tego co wiem, do Deja Vu bliżej ma memoQ. Sporo użytkowników DV przesiadło się właśnie na mQ, co doprowadziło do implementacji dużej liczby funkcji DV w mQ.
      Co do kursu – oczywiście najlepiej byłoby znaleźć kurs DV, jednak z drugiej strony moim zdaniem dobre poznanie sposobu pracy w jednym z tych programów powinno umożliwić opanowanie dowolnego z pozostałych. Co prawda DV stosuje bardzo swoistą terminologię i wciąż oferuje parę unikalnych cech (np. leksykon), jednak ogólna filozofia pracy w programach ze zintegrowanym edytorem jest taka sama. Tworzy się projekty, importuje pliki, tłumaczy, robi QA i eksportuje gotowe teksty. Najważniejsze, żeby przy nauce skupić się właśnie na przebiegu pracy, a nie nazwach poszczególnych funkcji i tym, w którym menu się znajdują.
      Powodzenia 🙂

  1. Wąsaty tłumacz » memoQfest

    […] konferencja memoQfest, organizowana przez firmę Kilgray Technologies, producenta programu CAT memoQ. Miałem przyjemność uczestniczyć w tej konferencji, co umożliwiło mi znaczne poszerzenie […]

  2. Wąsaty tłumacz » Szkolenia z memoQ

    […] memoQ, o którym tu już pisałem, to stosunkowo nowy, bardzo dynamicznie rozwijany program CAT charakteryzujący się bardzo dużymi […]

  3. Wąsaty tłumacz » CodeZapper – lekarstwo na nadmiar znaczników

    […] ze znacznikami. Poniżej zamieszczam obrazek przedstawiający wygląd tekstu zaimportowanego do memoQ po eksporcie z programu Nitro PDF Professional. Zaznaczam, że jest to wygląd przy ustawieniu […]

  4. Wąsaty tłumacz » Tłumaczenie WordFasta w memoQ

    […] Uruchamiamy program memoQ. […]

  5. Wąsaty tłumacz » Translating WordFast TXML in memoQ

    […] Start the memoQ. […]

  6. Wąsaty tłumacz » Promocja memoQ

    […] na rynku narzędziem do wspomagania tłumaczeń. Więcej można o nim przeczytać na przykład tu. Z okazji szerszego wejścia na rynek południowoamerykański firma Kilgray oferuje promocję: 40% […]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>